Lubię miejsca niszowe - takie, które mogę sama odkryć a potem komuś polecić.
To one zaskakują najbardziej. Nie twierdzę wprawdzie, że Śląsk jest niszowy, ale
typowych atrakcji turystycznych szukałabym w pierwszej kolejności gdzie
indziej. Czy słusznie?
Śląsk kojarzył mi się zawsze
przede wszystkim z przemysłową infrastrukturą, tymczasem wielkie fabryki wcale
nie dominują w tutejszym krajobrazie. Minął już prawie wiek od odzyskania przez
Polskę niepodległości, a różnice między terenami spod poszczególnych zaborów
widoczne są do dziś. Tutaj wszystko jest uporządkowane: chodniki poza miastem
są równe, trawa przystrzyżona. Jedno duże miasto graniczy z drugim, a między
nimi można się przemieszczać autostradą – to wszystko wydaje mi się nowe i
szczególnie ciekawe z punktu widzenia osoby urodzonej w Warszawie. J Zaskoczyły mnie
zwłaszcza Gliwice: swoją starówką – jeszcze nieskomercjalizowaną – i
secesyjnymi kamienicami, które zachowały swój autentyczny urok.
Chciałbym opisać tu trzy miejsca, które miałam okazję
odwiedzić.
1. Radiostacja Gliwice
2. Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego „Guido”
w Zabrzu
W trakcie tych kilku godzin
zwiedzania można sobie uświadomić, jak wielką pracę wykonywały tu w tamtych
czasach zwierzęta. Konie kopalniane spotykał smutny los - spędzały tu one
bowiem resztę swojego życia. Po śmierci, ich zwłoki były zostawiane w nieużywanych
już dziurach w ścianach, a następnie zalewane cementem. Z kolei za wykrywacz
trujących gazów służyły górnikom… kanarki. Kiedy przestawały śpiewać, wiadomo
było, że w powietrzu pojawił się metan. Nie wspominając już o szczurach, które
wskazywały kiedy i w jakim kierunku należy uciekać…
3.
Zamek w
Toszku
Według
legendy, na zamku przechowywana była złota kaczka, wysadzana perłami i
wysiadująca 11 złotych jaj, jednak niespokrewniona z tą warszawską. Gdy podczas
pożaru w 1811 roku księżna Gizela von Gaschin opuszczała w pośpiechu zamek,
zgubiła kaczkę w jego podziemiach. Oczywiście szukano później skarbu, jednak
bez skutku. Podobno złotą kaczkę odnaleźć może ten, kto urodził się w
niedzielę, a do lochów wejdzie w dzień Wielkiej Nocy. Równie
ważnym zwierzakiem był pies Toszek, od którego imienia wzięła się nazwa miasta.
Miał on uratować opolskiego księcia podczas polowania przed atakiem wielkiego
dzika.